Back to Top
  • pierwotnie

Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

w Kosowie Lackim

Czym naprawdę jest halloween?

Kategoria: Ważne, więc rozpowszechniajmyOpublikowano: piątek, 21, październik 2016 14:26Jolanta Sz.
Odsłony: 513
Drukuj E-mail

Zbliża się listopad - miesiąc zadumy i modlitwy za zmarłych. Prawdziwy sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego przesłania jednak z pozoru niewinna zabawa, kojarzona z upiorną dynią i przebraniem czarownicy.
Halloween to zwyczaj, który przybył do nas z Ameryki, chociaż jego korzenie mają początek w Europie. Nazwa "halloween" to skrót od "All Hallows Eve", co znaczy "Wigilia Wszystkich Świętych". Była to celtycka tradycja czczenia boga zmarłych, kontaktowania się z zaświatem, poznawania przyszłości - a zatem tradycja pogańska. Wierzono, że tego dnia na ziemię powracają dusze zmarłych. Mogły one wyrządzić szkodę ludziom, którzy nie zatroszczą się o pokarm dla tych dusz. Wystawiano więc przed dom różne smakołyki.

Obrzędy związane z halloween są sprzeczne z wiarą katolicką i mają okultystyczny charakter, a jego symbolika otwiera człowieka na rzeczywistość demoniczną. Zabawy i tańce urządzane tego dnia to pozostałość obrzędów sprawowanych przez celtyckich kapłanów (druidów), natomiast charakterystyczna dynia z zapaloną w niej świecą to symbol dusz potępionych. Taka podświetlona dynia z upiornym uśmiechem jest pozostałością wierzenia, że wyrzeźbiony portret demona, umieszczony przed domem, odstrasza złe duchy. Celtowie umieszczali oświetlone czaszki lub dynie na dachach domów, co oznaczało, że jego mieszkańcy czczą szatana(!), znajdując w nim obrońcę przed złym wpływem błąkających się dusz. 
Noc przed uroczystością Wszystkich Świętych jest czasem szczególnie wzmożonej aktywności satanistów, czerpiących z tradycji druidów i odprawiających wtedy najwięcej "czarnych mszy".
Mając na względzie genezę halloween, należałoby się zastanowić, czy "zabawne" przebieranki i dyniowe dekoracje rzeczywiście są niewinne?
 

Nowy Rok - nowe wyzwanie

Kategoria: Ważne, więc rozpowszechniajmyOpublikowano: wtorek, 05, styczeń 2016 23:06Jolanta Sz.
Odsłony: 811
Drukuj E-mail

Kto z nas na początku nowego roku nie czyni pewnych postanowień? Jeden z nas chce poprawić zdrowie i schudnąć, drugi pragnie zerwać z nałogiem, trzeci-poprawić relacje z kimś w rodzinie, ktoś inny chce znaleźć lepszą pracę. A jak wychodzi nam realizacja tych noworocznych postanowień? Najczęściej zapominamy o nich i przypominamy sobie na koniec roku, kiedy w sylwestrowy wieczór odliczamy sekundy do nowego, mamy nadzieję - lepszego roku.

Nie musi tak być i teraz, u progu roku 2016. Mam dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy próbują tylko i wyłącznie własnymi siłami realizować swoje plany i zamierzenia. Nie jesteśmy sami! Jest Nowenna Pompejańska.

Nasza kochana Matka Maryja zostawiła nam obietnicę spełnienia każdej prośby, o którą będziemy wytrwale prosić. Wytrwałość związana jest z odmawianiem różańca przez kolejne 54 dni Nowenny Pompejańskiej.
Jej powstanie wiąże się z historią pewnego Włocha, Bartolo Longo, który wychowywał się w religijnej rodzinie. Z domu wyniósł on pobożność oraz znajomość modlitwy różańcowej. Na studiach prawniczych zainteresował się jednak praktykami spirytystycznymi, został kapłanem szatana i przez wiele lat zwalczał Kościół i religię katolicką. Za przyczyną łaski i przyjaciół wrócił do Boga z pragnieniem odpokutowania za swoje grzechy. Usłyszał wewnętrzny głos, nakazujący mu rozpowszechnianie nabożeństwa różańcowego. Odtąd poprzysiągł propagować tę modlitwę, aż zazna spokoju sumienia i dostąpi zbawienia. Longo pisał książki, modlitewniki, wzniósł Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach, rozwinął działalność misyjną, głosił cuda Maryi, zakładał sierocińce, szkoły, warsztaty pracy. Poświęcił swoje życie Maryi Różańcowej i dzięki wypełnieniu swej przysięgi, dostąpił chwały nieba, gdyż został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II w 1980 roku.

W Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach modliła się o łaskę uzdrowienia z nieuleczalnej choroby młoda dziewczyna, Fortunatyna Agrelli. Ukazała jej się wtedy Maryja, mówiąc, że gdy chce uzyskać jakąś łaskę, ma odprawić na cześć Matki Bożej trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic różańca, a następnie 3 nowenny dziękczynne. Po odprawieniu nowenny dziewczyna została cudownie uzdrowiona i zapoczątkowane zostało nabożeństwo zwane też "nowenną nie do odparcia".

Nowenna Pompejańska polega na odmawianiu przez 54 kolejnych dni trzech części różańca: radosnej, bolesnej i chwalebnej (można, lecz nie jest to konieczne, odmawiać także tajemnice światła). Pierwsze 27 dni odprawiamy trzy nowenny błagalne (3x9 dni), kolejne 27 dni to trzy nowenny dziękczynne. Na zakończenie każdej należy powiedzieć formułę odpowiedniej modlitwy oraz trzykrotne westchnienie "Królowo różańca świętego, módl się za nami".

Tutaj można znaleźć dokładną instrukcję jak odmawiać Nowennę Pompejańską.

Nowenna nie do odparcia jest skuteczna w wypraszaniu potrzebnych łask, co potwierdzają liczne świadectwa. Relacje osób, które przekonały się o sile modlitwy różańcowej, przeczytać można na stronie: http://pompejanska.rosemaria.pl.

Książka - Młodzi o Kosowie

Kategoria: Ważne, więc rozpowszechniajmyOpublikowano: niedziela, 20, grudzień 2015 12:40Joanna Omieciuch
Odsłony: 1684
Drukuj E-mail

 

29 listopada 2015 r. do rąk czytelników trafiła kolejna interesująca publikacja o Kosowie Lackim. Bardzo wartościowa, bo jej opublikowanie było efektem współpracy wielu zaangażowanych w to przedsięwzięcie osób i instytucji. Efekt tego współdziałania jest imponujący,  jak na możliwości tak niewielkiej społeczności. W książce „Młodzi o Kosowie” znalazły się prace dzieci i młodzieży nadesłane na konkurs „Młodzi o Kosowie” o nagrodę pieniężną im. Feliksa Wolińskiego. Dużą wartość poznawczą ma przedmowa, która została zamieszczona przed pracami dzieci i młodzieży autorstwa Artura Ziontka, historyka literatury, pod którego redakcją naukową książka się ukazała. We wstępie redaktor przedstawił ideę nagrody im. Feliksa Wolińskiego, która jest przyznawana w Kosowie Lackim od 2012 r. W drugiej części wprowadzenia Artur Ziontek napisał o Feliksie, Janie i Macieju Wolińskich, których serdeczna sympatia do Kosowa dała tak wspaniałe rezultaty i rokuje pozytywnie na przyszłość, bo przed nami kolejne edycje konkursowe. Wydawcą zbioru tekstów pisanych prozą o Kosowie i o okolicznych miejscowościach jest Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Kosowie Lackim, gdzie książeczkę można nabyć.  

Poniżej krótki fragment z książki „Młodzi o Kosowie” autorstwa Artura Ziontka: 

 
 
 
 
 
 
 

Strona 1 z 2